środa, 21 sierpnia 2019

Moja pielęgnacja twarzy lato 2019

Witajcie! 

Jak zawsze trochę się ze wszystkim spóźniam, więc nie jest to nic nowego. W dodatku przedłużyłam sobie ostatnio paznokcie więc ciężko mi się pisze :D Podkreślając oczywiście, że sama to zrobiłam. Jest to dla mnie nowość ponieważ już 3 raz sama robie sobie hybrydę. Nigdy tego nie robiłam ponieważ nie miałam jakoś do tego zapału ale ostatnio kupiłam sobie cały "sprzęt" i wzięłam się do roboty. 

Tak w ogóle, jak Wam mijają ostatnie dni wakacji? Ja na szczęście mam miesiąc dłużej wakacje niż większość z Was. Nie chce Was tym zasmucać. Pamiętajcie, że nauka w szkole jest wspaniałym okresem w życiu nie ważne co się dzieje. Później jest na prawdę tylko gorzej :D

Wracając do tematu. Moja pielęgnacja nie jest jeszcze tak "skonstruowana" jakbym chciała, ale u mnie na razie się sprawdza. Ja się wzoruję przez bardzo długi czas na koreańskiej pielęgnacji. Od około 6 lat, nawet jak wtedy to nie było modne to miałam "fazę" na k-pop i bardzo fascynowała mnie Azja, między innymi Korea i Japonia. 5 lat temu miałam nawet bloga na ten temat. 
Pamiętajmy, że nie mam tak rozpisanej tej pielęgnacji na te "10 kroków" jest to taka w miarę tania wersja, na każdą kieszeń. Moja skóra się poprawiła i na razie z jej stanu jestem zadowolona. Zniknęły krostki i nie mam już tak "zapchanej" skóry twarzy jaką miałam wcześniej. Tak na prawdę to niedawno wróciłam do stosowania bardziej rozbudowanej pielęgnacji. Przez większość czasu moją pielęgnacją było oczyszczenie twarzy płynem micelarnym lub jakimś środkiem myjącym i tyle, więc małe czerwone wulkany na mojej twarzy były normą ponieważ moja twarz była po prostu źle oczyszczona. 

Dobra, bo już przedłużam chyba za bardzo opowiadając Wam moją historie życia. 

Przechodzimy do produktów i będę o nich mówić w kolejności w jakich ich używam i oczywiście będę pisała czy używam ich codziennie czy co 2-3 dni. 

1. Eveline Cosmetics Royal Snail 

Codziennie, noc. 

Płyn do demakijażu. Szału nie robi, nie widzę tutaj jakiejś innowacji ale zmywa makijaż i nie drażni oczu. Ja nie przywiązuję wagi do płynu do demakijażu, ważne żeby nie drażnił oczu i oczywiście zmywał makijaż. 


2. Nacomi Perfect Cleansing Oil 

Codziennie, noc. 

Bardzo fajny olejek. Nie zapycha i fajnie domywa pozostałości po makijażu. 


3. Ziaja oczyszczające liście manuka, żel myjący normalizujący

Codziennie, dzień/noc

Przemywam twarz tym żelem, rano fajnie odświeża i zmywa brud z nocy, a wieczorem zmywa resztki oleju z twarzy. Ładnie się pieni i nie mam jakoś zastrzeżeń. 


4. Ziaja Oczyszczające Liście Manuka Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy

Co 2-3 dni, noc.

Delikatnie oczyszcza skórę, jednak nie polecam stosowania codziennie. Jest to taki peeling, który stosuję jako maskę i zostawiam na parę minut po czym zmywam. Wole nie "szorować" twarzy tą pastą. 

5. Charcoal Nose Strips

Co 2-3 dni, wieczorem.

Te plastry sprawdzają mi się najlepiej. Minusem jest jedynie to, że potrafią zostawiać czarne plamy po nich, ale lubię ich używać bo ładnie oczyszczają moją najbardziej problematyczną część twarzy, czyli nos.

6. Ziaja OLM Tonik zwężający pory

Codziennie, rano/wieczorem.

Tonik jak tonik, szału nie robi. Atomizer bardzo przyjemny, robi fają mgiełkę.

7. AVA Youth Activator Vitamin C

Codziennie, rano/wieczorem.

Witamina C ma wiele dobrych dla skóry zastosowań. Zauważyłam zmniejszenie zaczerwienień na przykład. Polecam stosować :D

 8. Maseczki 

Co 2-3 dni, wieczorem.

Ja uwielbiam nakładać na swoją twarz maseczki, jednak ze względu na to, że jestem uczuleniowcem czasami maseczki mnie uczulają na przykład te zwierzaczkowe z bielendy (?) 
Jednak odkryłam niedawno (bo jestem sto lat za murzynami) maseczki z AA, które fantastycznie wpływają na moją skórę twarzy. Oczywiście uwielbiam też wszystkie te koreańskie maseczki, jeszcze żadna mnie nie uczuliła. 



9. Krem do twarzy TEALOGY 

Codziennie, rano/wieczorem.

Krem w którym się zakochała. Można go dostać w Hebe. 
Nie uczula, nawilża, jak dla mnie ma wszystko co potrzebne. 
Ostatnio również dostałam parę próbek kremu Bielendy Botanic Formula i myślę, żeby kupić sobie cały produkt ponieważ ostatnio Tealogy używam na noc a tych próbek z Bielendy na dzień pod makijaż i świetnie się sprawdza. 


Na dzisiaj to tyle. 
Na parę tygodni oddałam się pracy i jakoś nie mogłam się zebrać do napisania posta ale w końcu mam parę dni wolnego i znalazłam czas. 
Do następnego. :D



wtorek, 6 sierpnia 2019

Back To School #1- Co warto zrobić przed powrotem do szkoły?

WITAJCIE!


Ja, jak chodziłam jeszcze do szkoły bardzo lubiłam czytać takie posty, więc stwierdziłam, że na swoim blogu również wprowadzę taką serię. 


Co warto zrobić przed powrotem do szkoły?
W każdy koniec wakacji sama się nad tym zastanawiałam, teraz podzielę się z wami co ja robiłam przed powrotem do szkoły.

1 Zakupy!

Wiadomo, nowe zeszyty i inne duperele. Ja kupowałam wszystko co jest ładne a potem nie używałam tego. Najlepiej przed wyjściem zrobić listę zakupów. Uwzględnić w niej wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. Teraz jest sezon więc ceny zeszytów i innych pierdół do szkoły są bardzo wysokie. Więc kupujmy to czego potrzebujemy a nie to co wpadnie nam w oko w sklepie (wiem, że czasami trudno się oprzeć ale dla własnego budżetu warto).


2. Zadbanie o siebie.

Zwłaszcza jak idziesz do nowej szkoły, warto zrobić dobre pierwsze wrażenie. Trzeba też patrzeć na to z tej strony, że jeżeli zaczniemy chodzić do szkoły i zajmiemy się swoimi obowiązkami nie będziemy mieć czasami czasu na odprężającą kąpiel czy zabieg u kosmetyczki. Wykorzystajcie ostatnie dni wakacji dla siebie i na relaks.

3. Zabawa!

Jeżeli chcecie, możecie też spędzić ten czas w gronie znajomych i porobić rzeczy, których nie zdążyliście zrobić w te wakacje. Bawcie się !


4. Ostatnie wyjazdy

Fajnie jest dobrze zorganizować sobie czas ostatnich wakacyjnych dni. Bierz przyjaciół i w drogę! 
Nawet jeżeli miałby być to wyjazd gdzieś blisko miejsca zamieszkania, czy wypad rowerowy. Można stworzyć wspaniałe wakacyjne wspomnienia. 


5. Organizacja

Nie mówię od razu o kupnie organizera za 50 zł, bo dla niektórych to spory wydatek. Taki organizer można spokojnie stworzyć samemu w zeszycie. Miejsce na plan lekcji czy rozpiska tygodniowa. Fajnie w ostatnie dni przed szkołą zaplanować sobie czas żeby nie tracić ani minuty we wrześniu na takie rzeczy :D 



To dzisiaj tyle ode mnie. Ja nigdy nie mogłam się wyrobić z taką serią ponieważ w sierpniu zawsze brakło mi czasu i stwierdzałam, że "za rok". Dzisiaj mam więcej czasu i jest dla mnie przyjemnością pisanie takich wpisów. W końcu się nie męczę blogiem, tylko robię to co lubię :D

Do następnego postu :D 


wtorek, 30 lipca 2019

Uczeń/Student- praca na wakacje czy na stałe?- Jak pogodzić pracę z nauką?

WITAJCIE ! 



Dzisiaj poruszę temat trochę "dla młodzieży", ponieważ o pracy wakacyjnej. Co prawda wakacje się już kończą, ale chciałabym też powiedzieć o tym jak pogodzić pracę z nauką, czyli pracy w trakcie roku szkolnego, czy studenckiego. 

Osobiście na studiach mi się trochę zaczęło nudzić, bo wiadomo, że nie jest to szkoła w której trzeba ostro "zakuwać". Jednak pracowałam również jak chodziłam do szkoły średniej. 

Ja powiedzmy mam w tym temacie jakieś doświadczenie ponieważ pracuję od 16 roku życia. Miałam przerwę około 2 lat z przyczyn życiowych :D pomimo wszystko to dosyć długi staż. 
Zauważyłam, że ostatnio większość pracodawców nie chce zatrudniać "na wakacje", ponieważ uważają, że nie opłaca im się szkolić nowych pracowników skoro za 3 mies odejdą z pracy. 




Zacznę od swojej przygody z pracą najpierw wakacyjną. 


Pracowałam w ośrodku wypoczynkowym. Co prawda była to praca na czarno, za stawkę taką co kot napłakał, ale cieszyłam się, że mam jakieś swoje pieniądze, jednak było to jawne wykorzystywanie. Po pewnym czasie zdałam sobie z tego sprawę. Za cały miesiąc pracy, na tygodniu na zmiany albo od 7-15 lub 13-22, a na weekendzie 7-22. Zgadniecie ile zarobiłam? 1200 zł. Pracowałam od poniedziałku do niedzieli. Jednak wtedy moja świadomość była o wiele mniejsza więc praca na wakacje jakoś się nie przejmowałam, zwłaszcza, że miałam jakieś tam swoje pieniądze, jeszcze na czarno i wiecie, jakoś to było. 
Ta praca była moją pierwszą. Co prawda dzięki technikum gastronomicznym na profilu hotelarstwo, doświadczyłam pracy/praktyk i było to bardzo dobre doświadczenie ponieważ nauczyłam się "pracy".   

Pracowałam w fast foodzie (myślę o kolejnym poście właśnie na ten temat), hotelu, budce z piwem a teraz w kawiarni. 
Lubie pracować w usługach ponieważ lubię kontakt z ludźmi i rozwijanie się w tym kierunku. 




Mam 17 lat, pracodawca wymaga 15 lat doświadczenia! 


Racja, doświadczenie jest bardzo ważne. Warto wyrobić sobie to doświadczenie kiedy człowiek jest młody i ma energię, i zapał do pracy. 
Ja osobiście teraz patrząc na niektóre CV moich znajomych i nie widzę sporego doświadczenia w pracy, dla mnie jest to dziwne, ze 25 letni człowiek w doświadczenie wpisuję sobie jedynie obsługę Exel'a. Dla niektórych w tym wieku jest to nawet pierwsza praca. 
Zacznijmy od tego, że pracodawcy (jeżeli chodzi o firmy, które sprzedają usługi) potrzebują osób młodych.Z zapałem i nowym spojrzeniem na niektóre rzeczy, więc chętnie zatrudniają młodych ludzi. Powiedzmy sobie szczerze, że jeżeli chcemy pracować na nie wiadomo jakim stanowisku, to rzeczywiście może nam się nie udać dostać tej naszej wymarzonej pracy, jednak trzeba od czegoś zacząć. Nie musi być to nie wiadomo jakie stanowisko. Warto sobie wyrabiać doświadczenie.  


Roznoszenie CV to mordęga 

Wiem, jak to jest, kiedy rozdało się miliony CV i nikt nie oddzwania. Od kwietnia do maja rozniosłam ponad 40 CV, i nikt nie oddzwonił. Są ludzie o różnych charakterach, więc trzeba się przyzwyczaić i z tym pogodzić. Nie zawsze potrzebują pracowników, trzeba się "wstrzelić" w sezon. Ja odpowiadałam na każde ogłoszenie o pracę. 

CV przez internet czy osobiście?

Ja jestem za roznoszeniem CV osobiście. Wydaje mi się, że wtedy pracodawca ma do nas większe zaufanie i pewność do przyszłego pracownika. Ze mną niektórzy od razu przeprowadzali rozmowę.   




Praca sezonowo czy na stałe? 


Jak zaczynałam prace w kawiarni pod koniec maja, pierwszym pytaniem mojego pracodawcy było, czy ma to być praca na stałe czy na wakacje, ja odpowiedziałam, że chciałabym pracować tam jak najdłużej, jeżeli będę mogła przychodzić np. na południa, po wykładach. Nie było problemu. Tak samo w większości miejsc w których pracowałam. Nie miałam problemu z pogodzeniem pracy z nauką (co prawda moje wyniki zawsze były przeciętne) 
Warto od razu się zapytać czy jest taka możliwość, pracy na południe. Na początku pewnie nie będzie najłatwiej ale wiem z doświadczenia, że do wszystkiego da się przyzwyczaić i pogodzić ze sobą. Jako na umowę zlecenie nie będziecie pracować codziennie, jedynie np na weekendy czy na tygodniu na południe. Wiem że da się to pogodzić. 


Plusy pracy w roku szkolnym/studenckim

- masz swoje pieniądze 
-zdobywasz doświadczenie zawodowe
-poznajesz nowych ludzi 
- uczysz się nowych rzeczy
- uczysz się wartości zarobionego pieniądza
- odciążasz rodziców finansowo

Minusy pracy jako uczeń/student

- przez pierwsze tygodnie możesz być zmęczony 
- możesz myśleć, że nie dasz rady 
- brak zrozumienia ze strony znajomych 

Pomimo minusów, cudownym uczuciem jest dostanie wypłaty. Pieniędzy za ciężką prace. 

Jednak nie dajcie się wykorzystać! 

Zauważyłam, że nikt nie chce pracować za mniej niż 15 zł/h. Ja pracuję za 12,70 zł "do ręki". Taka spoko stawka. Moja siostra pracuję za 12 zł/h "do ręki". 
Od czegoś trzeba zacząć, jednak pamiętajcie, żeby się cenić i nie dać się wykorzystać. 
Oczywiście nie będziecie pewnie zarabiać jakichś milionów ale moim zdaniem praca popłaca, a jeżeli mieszkacie z rodzicami, pieniądze będą na wasze potrzeby i rozrywkę. Od czegoś trzeba zacząć. 

Jeżeli uważacie, że nie dacie rady pogodzić pracy z nauką, na początek możecie spróbować. Nawet, jeżeli będzie to praca tylko na chwilę to po pierwsze będziecie mieli co wpisać w CV a po drugie to zawsze jakieś nowe doświadczenie.  

To wszystko na dzisiaj :D 
Mam nadzieję, że komuś tym postem pomogłam i chociaż trochę zmobilizowałam do działania. 

Zdjęcia pochodzą ze strony www.pixabay.com/

piątek, 26 lipca 2019

"Another head hangs lowly, child is slowly taken"

Witajcie!

Dzisiaj zapraszam Was na mój najnowszy cover. 
Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. 

Ostatnio przestałam się przejmować szeroko pojętym "hejtem".
Tak na prawdę przestałam nagrywać właśnie przez to. 
Brakowało mi tego i stwierdziłam, że się nie poddam i dalej będę robić to co kocham. Nie warto się poddać już na początku. :) 
Będę walczyć o swoją pasję. 
Taki jest przekaz dzisiejszego posta. 
Nie dajcie się i walczcie. Nawet jeżeli nikt Was w tym nie popiera. Warto to zrobić dla samego siebie. 


Miłego słuchania i do następnego :)

czwartek, 25 lipca 2019

DOUGLAS CARAMEL NUDES

Witajcie! 

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzje palety cieni z DOUGLAS'a. 
Paletę dostałam w czerwcu na urodziny więc już trochę ją zdążyłam przetestować. 
Na stronie kosztuje na tę chwilę 85 zł. 

OPAKOWANIE:
Piękne opakowanie, złote lustrzane. Wygląda bardzo ekskluzywnie. W środku jest czarny plastik, zamykane na magnes. Cienie są podpisane. 
Cienie są w kartonowym opakowaniu przypominające paletkę. Dodatkowo mamy pędzelek dwustronny nawet niezłej jakości. 




















KOLORY 
Piękne ciepłe kolory. W tym sezonie na topie. 

ŁĄCZENIE
Kolory łączą się bardzo ładnie ale mam wrażenie, że zanikają przy blendowaniu. 

PODSUMOWANIE:
Paleta fajna. Co tu dużo mówić, fajnie się z nią pracuję (pomimo, że niektóre cienie się osypują) ale lepiej najpierw zrobić oko potem twarz. 
Jednak jak na taką markę spodziewałam się trochę  więcej. Najbardziej mi się nie podoba to, że niektóre cienie zanikają i rzeczywiście muszę je nieźle napakować na pędzel żeby widać je było na oku. 
Paletka wygląda ładnie fajna na prezent. Można sobie tymi cieniami zrobić efekt "podbitego oka" więc warto uważać. 
Makijaż tymi cieniami. 






Dla mnie 8/10.
Ja się z Wami żegnam. Zrobie sobie maraton postów bo nowy blog i trzeba nadrobić zaległości :D 

Do następnego :D 

środa, 24 lipca 2019

Stare żegnamy, zapraszam na nowe

Co tu dużo mówić.

Chciałam stworzyć coś nowego, coś innego i "fajniejszego".
I tak właśnie powstała ta strona. A teraz do tych co nie znają mnie z mojego bloga.
Mam na imię Natalia. Kocham dobre jedzenie, muzykę, film i książki. I właśnie o tym będzie ta strona. O moich pasjach. Mam nadzieję, że zaciekawi Was ta strona i posty na niej publikowane. Będą tu pojawiać się posty o filmach, serialach, makijaże, książki, covery. Wszystko to czym się interesuję i sama chętnie czytam.

Miała przerwę w pisaniu bloga i tak na prawdę po tym czasie zdałam sobie sprawę, że mnie to męczy, że nie wygląda to tak jakbym chciała żeby wyglądało. Rozpoczęłam wiele projektów których nie skończyłam.
Zmiany nadeszły jak gromy z nieba.
Mam nadzieję, że ta strona będzie dla Was odskocznią od codziennego, często nudnego i przewidywalnego życia.
Właśnie takie coś chciałam stworzyć. Strona zapracowanej studentki, 22 latki, która ma wiele pasji. Mam nadzieję, że będziecie czytać częściej moje wpisy z ciekawością i zainteresowaniem, że będzie to coś co podniesie ludzi na duchu i da im nowe spojrzenie na niektóre sprawy.
Na razie się z Wami żegnam i mam nadzieję, że moja nowa strona się Wam spodoba.

Na razie i do następnego :)